Czasem sobie myślę jakby to było bez mojego ojczyma - pawła.. ten człowiek doprowadza mnie do białej gorączki.. Nie wiem co on sobie ubzdurał , ani jak zaawansowany autyzm ma, ale mi to zaczyna coraz bardziej ciążyć. Każdy szczegół jest dokładnie zaplanowany , żeby i tak wyszło po złości. Znam tego człowieka od kiedy skończyłam 7 lat.. Zostałam bardzo skrzywdzona tym . Nie powiem że się ciesze z jego zastępowania mi ojca.. Mój prawdziwy ojciec jest.. w sumie nie wiem jaki on jest , bo go praktycznie nie znam , ale zapewne jest chujem i gówno mnie on obchodzi . Tak samo jak paweł. nie wiem co moja mama w nim widzi , ale doskonale wiem , że od kiedy są razem strasznie się zmieniła.. On zresztą też.. Przed ślubem , który odbył się kiedy miałam 9 lat był miły , kupował mi różne fajne ubrania , rzeczy , bez większego namysłu.. Zabierał do kina , na różne ciekawe wystawy , zamieszkał z nami.. Wtedy wszystko było dobrze, myślałam , że ten człowiek jest godny zostania moim ojcem , cieszyłam się z tego .. Po ślubie zmienił podejście w 180 stopniach. Stał się wredny , czepliwy , chamski , arogancki , agresywny i przede wszystkim ZŁOŚLIWY. Nad jedną rzeczą , która mi się podobała zastnawia się godzinę , a kiedy już prawie jest kupiona , jest zgoda mojej mamy na nią , nagle zmienia zdanie , rzuca to i po prostu wychodzi ze sklepu , zostawiając mnie z ludźmi którzy patrzą się oczywiście na mnie. Bo zawsze wygląda to tak,jakbym to JA zrobiła. Jakbym była nie wiadomo jakim złym dzieckiem . A on mi tego nie kupuje , bo wie , że będę źle wyglądać .. to po jakiego chuja daje nadzieje? Dzisiaj miał zawieźć mnie do koleżanki , która mieszka przy głównej ulicy . Musiałam jak najprędzej się do niej dostać , bo poważne problemy były. Co zrobił? Przewiózł mnie przez 3 osiedla daleko oddalone od siebie , stał przez to 3 razy w 10 min korku , bo stwierdził , że tą drogą będzie szybciej. Jakim cudem kurwa , jakim ?! Wystarczyło pojechać normalną główną ulicą . No ale nie , bo po co . Pewnie wyglądam na kolejną zdesperowaną nastolatkę ,co to nie ja , oh ah , wszyscy źli tylko nie ja.. Tak. Też mam swoje wady i maczam w tym palce. Ale nigdy nie byłabym złośliwa. Nie dla kogoś , kto nazywa się moim ojczymem.
Przy okazji strasznie zmienił moją mame .. zmieniła podejście do mnie , coraz częściej wydziera się na mnie , kłóci się , obraża.. Przed jego pojawieniem było zupełnie inaczej.. Pamiętam , mogłam pogadać z nią na wszystkie tematy , pośmiać się , pobawić , a teraz? Nie mam mojej dawnej mamy , która się uśmiechała zawsze , bez powodu.. Teraz jest ta zmieniona przez niego.. Która podejżewa mnie o najgorsze rzeczy.. No nie oszukuje sie , nie jestem typem idealnej córeczki mamusi , ale na pewno nie ćpam , nie pale i nie pije w dużej mierze. Jestem tylko ciekawa bardzo kto jej te pomysły podsuwa .. Bo jak do tej pory , to ufała mi.. A ludzie bez powodu nie zmieniają zdania.. Myślałam o tym. Zastanawiałam się , czy wina nie leży po mojej stronie może.. Ale jeszcze ani razu nie zawiodłam zaufania mojej mamy.. A to jest przykre , patrzeć jak własna matka się zmienia w stosunku do Ciebie.. To boli, bardzo boli. Kiedy zamiast przyjść normalnie pogadać , drze morde , że szyby pękają.. To też jest jej wina , ze dała się tak podporządkować..
Nie wiem , czy ktoś wgl zauważył , jak przez tego drania cierpię.. i musze go znosić codziennie , dopuki nie wyjedzie do pracy do Norwegi.. Tak , zarabia na nas pieniądze . Ale to nie znaczy , że ma przy okazji rzadzić moim życiem..
Nie ma po prostu już słów jakie mogłyby opisać to jak nienawidzę tego człowieka. Nienawidzę go za wszystko. Za to że żyje , oddycha , czy wymyśla kolejne rzeczy , żeby utrudnić mi kontakt z mamą.. To coraz bardziej boli, nie wytrzymuje takich chwil. . Wtedy mam ochotę wyjść , zaszyć się w jakimś kącie i płakać .. Nic innego nie mogę zrobić..
Ktoś rozumie mój ból? 2 osoby.. moja babcia i mój chłopak.. Babcia ostatnio przekonała się co do niego, z czego się bardzo cieszę , bo jeszcze jej i dziadka nie zdążył zmienić.. Teraz z babcią gadam na te tematy co z mamą wcześniej .. Babcia nie ma już swoich najmłodszych lat i wiadomo, że niedługo nadejdzie czas na nią.. Nie chcę tego okropnie , nie chcę.. Nie wyobrażam sobie mojego normalnego funkcjonowania bez tej kobiety.. Ona dała mi wszystko całe swoje serce , cały swój czas poświęciła mi. Zaufała , dała więcej lekcji niż jakikolwiek przedmiot.. Przy niej czuje sie świetnie.. Kocham ją całym moim sercem i oddałabym wszystko , zeby nigdy mnie nie opusciła..
Mateusz przekonał się o nim też jakoś nie dawno.. Mówie mu wszystko . Co się dzieje w domu , co on robi , jak się zachowuje.. i nie zmieniłby zdania puki nie przekonałby się na własne oczy jak on mnie traktuje.. i za to mu dziękuję , że mnie wspiera jak kolejny raz płaczę przez tego frajera..
o tym jaki jest paweł wie jeszcze Kasia. Wiem, że ma oddzielne zdanie na ten temat , że twierdzi , że może ja coś nie tak robie , czy , że się zmieni albo coś.. Ale na prawdę , on nie jest w rzeczywistości taki super za jakiego pokazuje się przy znajomych.. Kiedy jesteśmy sami jest okropny, nie do zniesienia. I ja już nie potrafie mu okazywać , że po tym wszystkim nadal jest okej.. Teraz stałam się taka , żeby popamiętał mnie do końca swojego zycia. Nie wiem jak jemu , ale mi z tym będzie dobrze. Będę silna.
Czas spać .. Oby jutrzejszy dzień obył się bez oglądania i zamieniania słów z nim..
Coś jeszcze? Jacek , ten chłopak coraz bardziej mnie rozkochuje.. Nie jest typem Kacpra.. Robi to , bo mu na mnie zalezy , sam tak pisał.. To miłe się robi ;)
Kasia i Iwo oficjalni na fejsie <3 Gratulacje i ciesze sie z Waszego szczęścia !
Pa. I żebyście nigdy nie musieli płakać przez własnych rodziców.