wtorek, 30 sierpnia 2011

Brak czegos w zamian.

Zawsze napalam się na jakąś rzecz , wyobrażam sobie jak to dalej się wszystko potoczy , a później i tak gówno z tego wychodzi.. HEH.
Czasem sobie myślę jakby to było bez mojego ojczyma - pawła.. ten człowiek doprowadza mnie do białej gorączki.. Nie wiem co on sobie ubzdurał , ani jak zaawansowany autyzm ma, ale mi to zaczyna coraz bardziej ciążyć. Każdy szczegół jest dokładnie zaplanowany , żeby i tak wyszło po złości. Znam tego człowieka od kiedy skończyłam 7 lat.. Zostałam bardzo skrzywdzona tym . Nie powiem że się ciesze z jego zastępowania mi ojca.. Mój prawdziwy ojciec jest.. w sumie nie wiem jaki on jest , bo go praktycznie nie znam , ale zapewne jest chujem i gówno mnie on obchodzi . Tak samo jak paweł. nie wiem co moja mama w nim widzi , ale doskonale wiem , że od kiedy są razem strasznie się zmieniła.. On zresztą też.. Przed ślubem , który odbył się kiedy miałam 9 lat był miły , kupował mi różne fajne ubrania , rzeczy , bez większego namysłu.. Zabierał do kina , na różne ciekawe wystawy , zamieszkał z nami.. Wtedy wszystko było dobrze, myślałam , że ten człowiek jest godny zostania moim ojcem , cieszyłam się z tego .. Po ślubie zmienił podejście w 180 stopniach. Stał się wredny , czepliwy , chamski , arogancki , agresywny i przede wszystkim ZŁOŚLIWY. Nad jedną rzeczą , która mi się podobała zastnawia się godzinę , a kiedy już prawie jest kupiona , jest zgoda mojej mamy na nią , nagle zmienia zdanie , rzuca to i po prostu wychodzi ze sklepu , zostawiając mnie z ludźmi którzy patrzą się oczywiście na mnie. Bo zawsze wygląda to tak,jakbym to JA zrobiła. Jakbym była nie wiadomo jakim złym dzieckiem . A on mi tego nie kupuje , bo wie , że będę źle wyglądać .. to po jakiego chuja daje nadzieje? Dzisiaj miał zawieźć mnie do koleżanki , która mieszka przy głównej ulicy . Musiałam jak najprędzej się do niej dostać , bo poważne problemy były. Co zrobił? Przewiózł mnie przez 3 osiedla daleko oddalone od siebie , stał przez to 3 razy w 10 min korku , bo stwierdził , że tą drogą będzie szybciej. Jakim cudem kurwa , jakim ?! Wystarczyło pojechać normalną główną ulicą . No ale nie , bo po co . Pewnie wyglądam na kolejną zdesperowaną nastolatkę ,co to nie ja , oh ah , wszyscy źli tylko nie ja.. Tak. Też mam swoje wady i maczam w tym palce. Ale nigdy nie byłabym złośliwa. Nie dla kogoś , kto nazywa się moim ojczymem
Przy okazji strasznie zmienił moją mame .. zmieniła podejście do mnie , coraz częściej wydziera się na mnie , kłóci się , obraża.. Przed jego pojawieniem było zupełnie inaczej.. Pamiętam , mogłam pogadać z nią na wszystkie tematy , pośmiać się , pobawić , a teraz? Nie mam mojej dawnej mamy , która się uśmiechała zawsze , bez powodu.. Teraz jest ta zmieniona przez niego.. Która podejżewa mnie o najgorsze rzeczy.. No nie oszukuje sie , nie jestem typem idealnej córeczki mamusi , ale  na pewno nie ćpam , nie pale i nie pije w dużej mierze. Jestem tylko ciekawa bardzo kto jej te pomysły podsuwa .. Bo jak do tej pory , to ufała mi.. A ludzie bez powodu nie zmieniają zdania.. Myślałam o tym. Zastanawiałam się , czy wina nie leży po mojej stronie może.. Ale jeszcze ani razu nie zawiodłam zaufania mojej mamy.. A to jest przykre , patrzeć jak własna matka się zmienia w stosunku do Ciebie.. To boli, bardzo boli. Kiedy zamiast przyjść normalnie pogadać , drze morde , że szyby pękają.. To też jest jej wina , ze dała się tak podporządkować..
Nie wiem , czy ktoś wgl zauważył , jak przez tego drania cierpię.. i musze go znosić codziennie , dopuki nie wyjedzie do pracy do Norwegi.. Tak , zarabia na nas pieniądze . Ale to nie znaczy , że ma przy okazji rzadzić moim życiem..
Nie ma po prostu już słów jakie mogłyby opisać to jak nienawidzę tego człowieka. Nienawidzę go za wszystko. Za to że żyje  , oddycha , czy wymyśla kolejne rzeczy , żeby utrudnić mi kontakt z mamą.. To coraz bardziej boli, nie wytrzymuje takich chwil. . Wtedy mam ochotę wyjść , zaszyć się w jakimś kącie i płakać .. Nic innego nie mogę zrobić..
Ktoś rozumie mój ból? 2 osoby.. moja babcia i mój chłopak.. Babcia ostatnio przekonała się co do niego, z czego się bardzo cieszę , bo jeszcze jej i dziadka nie zdążył zmienić.. Teraz z babcią gadam na te tematy co z mamą wcześniej .. Babcia nie ma już swoich najmłodszych lat i wiadomo, że niedługo nadejdzie czas na nią.. Nie chcę tego okropnie , nie chcę.. Nie wyobrażam sobie mojego normalnego funkcjonowania bez tej kobiety.. Ona dała mi wszystko całe swoje serce , cały swój czas poświęciła mi. Zaufała , dała więcej lekcji niż jakikolwiek przedmiot.. Przy niej czuje sie świetnie.. Kocham ją całym moim sercem i oddałabym wszystko , zeby nigdy mnie nie opusciła..
Mateusz przekonał się o nim też jakoś nie dawno.. Mówie mu wszystko . Co się dzieje w domu , co on robi , jak się zachowuje.. i nie zmieniłby zdania puki nie przekonałby się na własne oczy jak on mnie traktuje.. i za to mu dziękuję , że mnie wspiera jak kolejny raz płaczę przez tego frajera..
o tym jaki jest paweł wie jeszcze Kasia. Wiem, że ma oddzielne zdanie na ten temat , że twierdzi , że może ja coś nie tak robie , czy , że się zmieni albo coś.. Ale na prawdę , on nie jest w rzeczywistości taki super za jakiego pokazuje się przy znajomych.. Kiedy jesteśmy sami jest okropny, nie do zniesienia. I ja już nie potrafie mu okazywać , że po tym wszystkim nadal jest okej.. Teraz stałam się taka , żeby popamiętał mnie do końca swojego zycia. Nie wiem jak jemu , ale mi z tym będzie dobrze. Będę silna.


Czas spać .. Oby jutrzejszy dzień obył się bez oglądania i zamieniania słów z nim..
Coś jeszcze? Jacek , ten chłopak coraz bardziej mnie rozkochuje.. Nie jest typem Kacpra.. Robi to , bo mu na mnie zalezy , sam tak pisał.. To miłe się robi ;)


Kasia i Iwo oficjalni na fejsie <3 Gratulacje i ciesze sie z Waszego szczęścia !








Pa. I żebyście nigdy nie musieli płakać przez własnych rodziców.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Tak z rana.

Tak jak myślałam, nie myliłam się .. 5 noc z rzędu przyśnił mi się Jacek.. nie wiem czy to coś dobrego , czy złego.. w tym śnie wszystko takie realistyczne było.. Że mnie przytula , mówi że tęsknił , całuje , trzyma za ręke , spaceruje .. Siada mi już psyhika , nie oszukujmy się.. Wszystko przez nasze rozmowy .. Teraz stały się częścią mojego życia , tak jak on sam .. Ciągnie mnie  coś do niego , nie wiem sama co .. Coś nas łączy ? W sumie wiele cech i zainteresowań mamy wspólnych , śmieszą nas te same rzeczy , słuchamy tej samej muzyki , lubimy te same przedmioty , oboje cieszymy się z tych samych komplementów.. Można by powiedzieć , że jest idealny dla mnie .. Wiem, ideały nie istnieją , ale Jacek w dużej mierze podchodni właśnie do niego.. Uwielbiam Go. Uwielbiam Jego wszystko. Każdy szczegół jaki poznałam. Jego życie , Jego samego. Bardzo ciężko żyje mi się z tą myślą , że rano wstane i nadal nie będę mogła do Niego pojechać , tylko muszę czekać do tej 20 kiedy wejdzie na gg ..
Znowu to robie.. Znowu bezpodstawnie przywiązuje się do prawie obcego chłopaka.. Nie jest obcy , czuje że go doskonale znam ..Ale jednak.. To przeznaczenie było, że się poznaliśmy ? Czy czysty przypadek ? Moze to los chce się mną trochę pobawić i kolejny raz złamać serce .. ? Czy po naszym spotkaniu , nasz stosunek do siebie zmieniłby się ? Kurwa , losie , jeśli już dałeś mi powód do szczęścia i codziennej radości kiedy kładę się spać z nadzieją , że ponownie mi sie przyśni , prosze kurwa , NIE ODBIERAJ MI TEGO ! Niech to trwa. Podoba mi się to .. To w jaki sposób do mnie pisze , jak mnie traktuje.. Przy Nim czuje się wyjątkowa , jedyna w swoim rodzaju .. Te wszystkie miłe słowa , które mi napisał .. Te wszystkie plany jakie ma do mnie .. To co czuje , był w 100% ze mną szczery .. Nie chcę tylko się zakochiwać.. Bo to by było strasznie trudne.. Jednak odczuwam coś silniejszego jak piszemy . Silne zauroczenie .. Proszę , nie mogę znowu się przywiązać .. Zawsze komplikuje sobie to życie.. Jakby już nie było trudne.. Nie wiem dokładnie czego chce.. Chcę Go kochać , ale jednak nie chcę .. I czy to jest normalne ?  Nie rozumiem siebie.. Niezdecydowane , rozkapryszone , popierdolone dziecko ze mnie ..


I do tego wszystkiego dochodzi jeszcze Mateusz .. Za 3 godziny mamy się spotkać i obgadać wszystko .. Nie wiem co dalej będzie.. Wiem , że uczucie jakim go darzyłam znika.. Może to przez to , że długo się nie widzieliśmy ? Może , to jednak nie ten .. Nie chce go tracić , ale z drugiej strony bez siebie byłoby nam jednak łatwiej .. Kocham Go , w końcu z nim jestem , ale jednak chciałabym coś zmienić . Nie wiem kurwa , nie wiem .. Po co instnieje miłość? Bez niej byłoby wszystko łatwiejsze.. Nie było by złamanych serc , smutnych piosenek , nie byłoby niczego.. Z każdym dniem, mój rozpierdol w głowie robi się większy i silniejszy.. Coraz bardziej potrzebuje spokoju , samotności , braku obecności chłopaków.. Oni też odczuwają to co ja ?  Przecież wydają się silniejsi ..


Kacper .. On dokładnie wie co robi .. Bawi się moimi uczuciami ... Najpierw rozkochał , później zlał , zostawił , przestał się interesować , i znowu rozkochuje.. Kiedy się wyleczyłam .. Cwany chłopak .. Ale zauważyłam , że nie robi tak tylko ze mną... Ja pare razy zdązyłam to już odczuć , chociaż nigdy nie wyobrażam sobie NAS jako PARY. nawet jako przyjaciół. zwykli kumple ze szkoły i z podwórka..  na tym już to pozostanie .. Ewentualnie mogłabym się z nim zaprzyjaźnić .. Gdyby nie był taki jak teraz.. Czyli lekkomyślny , sprowadzający wszystko do pieniedzy .. Wiem, że wykorzystałby mnie , a ja naiwna dałabym się .. Ale nie dam się już tak łatwo wychujać .. Poznałam go na wylot.. Jednak.. Niekoniecznie .. Teraz co jest między nami , nic nie opisze.. Uważam go za kolegę , który zawsze podzieli się fajką , albo piwem.. Stanie w obronie , jeśli ktoś będzie fikać .. Ale nie zaufa w pełni.. Tak jak ja .. Jest dresem , boi się swoich uczuć .. Szuka TEJ dziewczyny , która 100% obdarzy go tym , czym on chce.. Szybko się denerwuje , kokietuje , rozbija setki serc.. Kiedy w końcu znajdzie , zmieni się ? Czemu akurat kosztem tych , które też szukają uczucia i miłości ? Dla niego najważniejsi są kumple .. Podwórko , Piwo , Fajki .. Nieraz podwinie się jakaś laska , którą przeliże , ale w końcu stwierdzi , że ogarnicza mu wolność i tylko chce się spotykać , trzymać za rączke i mówić sobie czułe słówka. Wtedy ją zostawia..  Taki właśnie jest Kacper ..
Wczoraj pisał , czy po rozpoczęciu pójdziemy na piwo.. To kolejny podstęp ? Co on przez to ma na myśli .. ? Chce coś więcej ? Czy tylko chce piwo ?

Sprawy coraz bardziej się komplikują.. Mam za mało czasu na to wszystko .. Czuje się przez kogoś oszukiwana cały czas . Czuje to po prostu .. Ktoś cały czas leci sobie ze mną w kulki.. Nie wiem kto to ..



Dostane zaraz obiad , uszykuje się i pojade do Mateusza.. Nie wytrzymam już tego dłużej .. I wrócę albo szczęśliwa , albo ze złamanym sercem. I cokolwiek się stanie , moje problemy nadal będą we mnie siedzieć ..



Gratuluję Kasi i Iwowi . ;) ;) ;*
Jeśli Ty mu ufasz , to ja też . Nie wiem do końca jak to się stało , ani co , ani czemu , gdzie , po co , ani tego , że nie chcesz się w nim zakochiwać i sama niechcesz , żeby on w Tobie.. Nie zrozumiałam tego. Ale co się dziwić.. Mam tylko 15 lat i nie rozumiem jeszcze miliona rzeczy , które mnie otaczają.. Mam tylko jedną nadzieję. Że Ty będziesz szczęśliwa , bo dla mnie to się liczy .








Miłego dnia .

niedziela, 28 sierpnia 2011

Kompletna paranoja.

Nieraz już nie potrafie wytrzymać tej presji.. Ludzi , zachowania innych .. Albo to świat wariuje , albo ja.
Zmieniamy się.. Na gorsze . Upadamy . Przestajemy kontaktować .

Dzisiejszy dzień spędziłam z Iloną. Rozmowa w 4 oczy dobrze robi . Noszenie klatki dla szczura też ;) 
Jutro czeka mnie rozmowa z Mateuszem .. bardzo się jej boje .. Znając mój zajebisty spokój, znowu coś zjebie . Tylko to potrafie ostatnimi czasy.. Ostatnio wgl czuje ucisk na sercu , nie wiem czemu .. Może dlatego , że zostawiłam w Bornym Kasię ? Może dlatego , że kogoś tracę ? Ciężko się zyje z takim uczuciem.. Ale w końcu dam rade.. Bo musze.. 
Dochodzi jeszcze Kacper. co ten chłopak knuje , nie mam zielonego pojęcia.. Jestem tylko pewna , że ktoś na tym ucierpi.. Chce się spotkać .. Cholera nie.. Boje się strasznie , bo nie chce żeby wróciło to , co było jeszcze przed wakacjami.. to okropne uczucie. . z a k o c h a n i a  bez wzajemności . Co on tworzy? To czas już pokaże.


I może kolejny raz będzie śnić mi się On..








Cya. Jutro wszystko się wyjaśni .

sobota, 27 sierpnia 2011

Tak na wstepie.

Dużo w moim życiu się dzieje.. Jest pełne wzlotów , upadków i niepowodzeń.
Mam pare osób , za które oddała bym życie , paru bardzo dobrych kumpli , wiele kolegów/koleżanek , mnóstwo znajomych i jeszcze więcej wrogów. 
Kiedyś ktoś mi napisał taką rzecz : ' masz dużo wrogów? dobrze. to oznaka , że potrafiłaś sprzeciwić się innym. ' nie jestem do końca przekonana co do tych słów , ale Ci których nienawidzę serdecznie , żyją swoim światem , póki co nie wpierdalają się w mój , a ja w ich.

Moje życie z dnia na dzień odmienia osoba o imieniu Kasia. Nigdy nie wierzyłam w prawdziwą przyjaźń , bo wiele osób w życiu mnie już wychujało , ale jestem w 100% pewna , że to właśnie ona jest tą prawdziwą na wszystkie wzloty i upadki. Jest między nami lekka różnica wieku. Ona ma 17 lat , ja mam 15. Istnieje stereotyp , że starszym i młodszym trudno się dogadać , jednak wydaje mi się , że czekałyśmy na siebie od zawsze. Rozmawiam z nią o takich sprawach , o jakich nieraz sama ze sobą nie potrafię.. Rozumie mnie i moje problemy jak nikt inny. Jest najbardziej pomocną , najkochańszą osobą jaką mógł mi zesłać Bóg.
Codziennie jestem wdzięczna , że Kasia znalazła się w moim życiu ( chociaż poznałyśmy się na szkolnej bibce u niej w mieście xd ) . Tak , u niej w mieście. Dzieli nas różnica 160 km . Staram się do niej jeździć tak często jak tylko mogę.. Chociaż możliwe , że wkrótce się to zmieni..
Dziękuję jej za wszystko , traktuje ją jak własną siostrę , bo jest mi najbliższą osobą. Gdybym mogła , codziennie nosiłabym ją na rękach za wszystko co dla mnie zrobiła. Kocham Ją najmocniej !.

Ostatnio w moim sercu zagościł też chłopak o imieniu Jacek. Choć to trochę dziwne , ale poznaliśmy się na kwejku ;D Ma 15 lat , mieszka ok 700 km ode mnie. W przeciągu paru dni stał się mi bardzo bliską osobą .. To dziwne , nigdy nie przywiązałam się tak szybko.. Piszemy ze sobą codziennie , pomaga mi , pociesza . Czuję , jakbyśmy znali się od lat , dziwne uczucie.. 
To nie sprawiedliwe , że tak potrzebne i ważne mi osoby muszą mieszkać tak daleko ..


Obecnie w moim sercu gości porządny rozpierdol. Inny niż wszystkie wcześniej.. Ten ma za zadanie ustawić mnie na taką osobę , jaką powinnam być.





Starczy jak na pierwszą notkę..
Nie mam sił do Mateusza.. Nie wiem czy to koniec już .. Źle mi strasznie z tym.. z tym jaki on się zrobił dla mnie .. To przykre .. Nikt nigdy jeszcze nie potraktował mnie w tak chamski sposób..
Ale w końcu uczymy się na błędach.





Miłej nocy wszystkim .