sobota, 27 sierpnia 2011

Tak na wstepie.

Dużo w moim życiu się dzieje.. Jest pełne wzlotów , upadków i niepowodzeń.
Mam pare osób , za które oddała bym życie , paru bardzo dobrych kumpli , wiele kolegów/koleżanek , mnóstwo znajomych i jeszcze więcej wrogów. 
Kiedyś ktoś mi napisał taką rzecz : ' masz dużo wrogów? dobrze. to oznaka , że potrafiłaś sprzeciwić się innym. ' nie jestem do końca przekonana co do tych słów , ale Ci których nienawidzę serdecznie , żyją swoim światem , póki co nie wpierdalają się w mój , a ja w ich.

Moje życie z dnia na dzień odmienia osoba o imieniu Kasia. Nigdy nie wierzyłam w prawdziwą przyjaźń , bo wiele osób w życiu mnie już wychujało , ale jestem w 100% pewna , że to właśnie ona jest tą prawdziwą na wszystkie wzloty i upadki. Jest między nami lekka różnica wieku. Ona ma 17 lat , ja mam 15. Istnieje stereotyp , że starszym i młodszym trudno się dogadać , jednak wydaje mi się , że czekałyśmy na siebie od zawsze. Rozmawiam z nią o takich sprawach , o jakich nieraz sama ze sobą nie potrafię.. Rozumie mnie i moje problemy jak nikt inny. Jest najbardziej pomocną , najkochańszą osobą jaką mógł mi zesłać Bóg.
Codziennie jestem wdzięczna , że Kasia znalazła się w moim życiu ( chociaż poznałyśmy się na szkolnej bibce u niej w mieście xd ) . Tak , u niej w mieście. Dzieli nas różnica 160 km . Staram się do niej jeździć tak często jak tylko mogę.. Chociaż możliwe , że wkrótce się to zmieni..
Dziękuję jej za wszystko , traktuje ją jak własną siostrę , bo jest mi najbliższą osobą. Gdybym mogła , codziennie nosiłabym ją na rękach za wszystko co dla mnie zrobiła. Kocham Ją najmocniej !.

Ostatnio w moim sercu zagościł też chłopak o imieniu Jacek. Choć to trochę dziwne , ale poznaliśmy się na kwejku ;D Ma 15 lat , mieszka ok 700 km ode mnie. W przeciągu paru dni stał się mi bardzo bliską osobą .. To dziwne , nigdy nie przywiązałam się tak szybko.. Piszemy ze sobą codziennie , pomaga mi , pociesza . Czuję , jakbyśmy znali się od lat , dziwne uczucie.. 
To nie sprawiedliwe , że tak potrzebne i ważne mi osoby muszą mieszkać tak daleko ..


Obecnie w moim sercu gości porządny rozpierdol. Inny niż wszystkie wcześniej.. Ten ma za zadanie ustawić mnie na taką osobę , jaką powinnam być.





Starczy jak na pierwszą notkę..
Nie mam sił do Mateusza.. Nie wiem czy to koniec już .. Źle mi strasznie z tym.. z tym jaki on się zrobił dla mnie .. To przykre .. Nikt nigdy jeszcze nie potraktował mnie w tak chamski sposób..
Ale w końcu uczymy się na błędach.





Miłej nocy wszystkim .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz