Jest wtorek , 13 września. Cofnijmy się do tej niedzieli , 11 września.
Jest godzina 15.00 . Właśnie Kacper przytulił mnie na powitanie , kiedy to przyjechałam na niebuszewo. Następnie udaliśmy się na podwórko do reszty chłopaków. Posiedzieliśmy z nimi, ja się niesamowicie denerwowałam tym , że miał mnie dzisiaj zapytać o chodzenie.. Wnioskując z rozmowy na gg.. Emocje mnie opanowały , paliłam papierosa jeden za drugim , aż On wkońcu mi je zabrał, bo stwierdził że chyba oszalałam.. Wstaliśmy. Poszliśmy do Stokrotki trzymając się za ręce. Kupił nam po piwie i poszliśmy na tory. Tam przytulił mnie .. Odbyliśmy bardzo miły pocałunek , następnie znowu się przytuliliśmy .. A później jakiś kolegów spotkaliśmy , którzy chujowo się rozgadali i nam przerwali piękną chwile .. Komary zeżarły mi całe nogi i twarz. Kiedy poszli , przytulił mnie i stwierdziliśmy , że pójdziemy , bo komary zeżrą nas do reszty. Udaliśmy się na placyk , usiedliśmy na ławce , on mnie objął , złapał za ręke i tak siedzieliśmy .. W pewnej chwili uniósł mi twarz i pocałował mnie. Niesamowite uczucie .. Chłopak , którego kocham od roku , jest praktycznie mój . Łącznie wszystkich pocałunków na ławce było 6 . Uczucia - niesamowite. W końcu wstaliśmy , poszliśmy do żabki , musiałam bilet kupić .. Wyszłam ze sklepu , on siedział na murku .. Usiadłam koło Niego i nastała krępująca cisza.. Minuty zbliżały się do przyjazdu autobusu.. W końcu powiedział : " to jak z wczorajszym?" .. Odpowiedziałam mu : " Nie wiem .. A chcesz?" On : "No chce." . Nie odezwałam się .. Nagle zza zakrętu wyjechał bus. Kacper: "To co?" .. Coś ścisnęło mi żołądek .. Wstałam , pocałowałam go i odpowiedziałam TAK. I odjechałam cała rozpromieniona i szczęśliwa.
Poniedziałek minął normalnie.. Przyjechał rano , dał buziaka na przywitanie , poszliśmy zapalić i na lekcje. Po lekcjach na papierosa , buziak i każdy pojechał do siebie. W czasie lekcji się pytal mnie , czy przyjadę. Nie odmówiłam . Przyjechałam do domu , zjadłam obiad i pojechałam do Niego. Posiedzieliśmy na podwórku z resztą i musiałam zawijać do domu. Odprowadził mnie na busa, na dowidzenia tak słodko pocałował i pojechałam.
Dzisiaj. Dzisiejszy dzień zaczął się od tego, że przyjechał po mnie i poszliśmy zapalić. Na dzieńdobry dostałam buziaka, a całą drogę do szkoły szliśmy trzymając się za ręce. Czułam na sobie te spojżenia , takie chamskie , zdziwione , zazdrosne .. Do samego holu byliśmy złapani za ręce , aż zaczęły się ze mną witać koleżanki , to musieliśmy się puścić . Po lekcjach poszliśmy zapalić z paroma osobami , na pożegnanie był buziak i zapytanie , czy dzisiaj do niego przyjadę. Chociaż od samego rana czułam się chujowo , nic mnie nie trzymało . Pojechałam do Niego. Czekał na mnie na przystanku z Hubertem . To cześć , cześć i poszliśmy kupić papierosy. Idąc główną drogą niebuszewa trzymał mnie za rękę.. Nie bał się , że ktos nas może zobaczyć.. Aż się zdziwiłam .. Po drodze odpierdalali , nadmuchując torby na psie gówna i straszyli nimi jakieś mohery xd. Wróciliśmy na podwórko , posiedzieliśmy , zaczęła reszta się schodzić , ja zaczynałam coraz bardziej chujowo się czuć .. Debile podpalili kanape , ogień pierdolnął , ale ugasili ją później..
Siedziałam na schodkach , telepiąc się z zimna i smarkając xd Kacper jak to zauważył , oddał mi swoją bluze , co mnie bardzo zaskoczyło .. Ale zrobiło mi się bardzo miło ! Była taka cała przesiąknięta Nim.. Ten zapach i wgl .. Aż się rozpływałam .. Siedzieliśmy tam , później wszyscy się rozeszli , zostałam sama z Kacprem. Przytulił mnie tak mocno , a mi dalej zimno było .. Chciał mnie do domu odwieźć , ale stwierdziłam, że nie będe Go aż taki kawał ciągnąć za sobą.. Poszłam z Nim i z Alim na przystanek . Idąc , trzymaliśmy się za ręce.. A na pożegnanie mnie pocałował , chociaż mówiłam mu , żeby uważał bo się jeszcze zarazi .. Pożyczył mi bluze , to takie słodkie .. A ok 21 od razu jak wszedł na gg napisał do mnie : "I jak się czujesz ; * ? ". To takie miłe .. On jeszcze nigdy tak nie traktował żadnej swojej dziewczyny .. Jest wyjątkowy dla mnie , Kocham Go z całego serca . Opłacało się czekać rok.
Boje się tylko tego , że dziewczyny mi to spieprzą.. Nie pasuje im strasznie to ,że z Nim jestem.. ale mam nadzieje , że Kacper ma swój rozum i w dupie będzie miec ich zdanie.
Aktualnie jestem chora i nie ide do szkoły ;) Wiem , że cały dzien będę tęsknić za Kacprem .
A "przyjaźń" jest fałszywa. Zwracam się tym zdaniem do Ilony. Kolejny raz się już na niej przejechałam. Nie wiem po co wgl dałam jej jeszcze jakąkolwiek szanse. Wiem tylko , że nie zaufam jej. I dobrze.
Tak więc idę spać . Dumnie moge o sobie mówić : Dziewczyna Kacpra. <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz