niedziela, 4 września 2011

Wiem ze zle robie,ale tego chce - nic nie mow.

Sie narobiło dzisiaj.. Wszystko przyjęło zupełnie inny wymiar .. Odwróciło się wszystko .. Cholera .. Co ja najlepszego wyprawiam..

O 14 poszłam do Kacpra na niebuszewo .. Standardowo przytulił mnie na powitanie i poszliśmy do niego na podwórko. Siedział na nim Hubert , Picek , Oskar , Niko i Arek.. Później doszła reszta.. Siedzieliśmy , gadaliśmy i nagle wstał Kacper, Arek i Oskar. i Kacper podchodzi do mnie i : chodź . Wstałam i poszliśmy do Stokrotki. Kupiliśmy bolsa , fajki i cole xd wróciliśmy , Arek poszedł do domu , bo jakies usyfione kubki i piliśmy . łącząc wszystko wypiłam cały wielkie kubek tego i wypaliłam 2 fajki.. miotało mną tak lekko ; D ale był przy mnie Kacper o dziwo.. poszliśmy się przejść , bo nie wiem sama nawet czemu.. wziął mnie za ręke i po prostu poszliśmy.. Ale musiałam koniecznie siku, ale to tak zajebiście koniecznie , że nie mogłam już wytrzymać , dlatego zadzwoniłam do Aśki żeby dała mi skożystać ze swojego kibelka , bo mieszka na niebuszewie ; D zapytałam Kacpra , czy idzie ze mną.. Poszedł ! Po drodze akurat Aśke spotkaliśmy i poszliśmy do niej. Kacper chciał zostać przed drzwiami to został ,a ja postanowiłam wejść . Lecz żeby nie wyjść na jakiegoś przygrzmota , roztworzyłam ręce , żeby go przytulić na pożegnanie i miałam powiedziec , że zaraz będe.. A ten zamiast mnie przytulić , to .. mnie pocałował.. i to nie taki zwykły szybki buziak.. wiadomo chyba o co chodzi.. Weszłam do tego kibla tak uradowana , że potknelam sie na schodach i  prawie zlałam : o .. ale cicho. dałam rade.. wyszłam , to sie do mnie przytulił , złapał za ręke i poszliśmy no .. poszliśmy za dworzec , na taki dach , usiedliśmy , on mnie objął ramieniem , przytulił.. pocałował.. zadzwoniliśmy do wawrzyckiem , popompilismy sie ; D kiedy dmuchałam do tel , kiedy Kacper gadał , to mnie ponownie pocałował .. jak coś krzyczałam , to też.. cały czas obejmował mnie .. przytulał się.. jeszcze całował.. nie powiem , że nie .. podobało mi się to , jak najbardziej.. wiadome chyba.. Później wstaliśmy , poszliśmy do stokrotki , bo paczke fajek dureń zgubił .. szliśmy obejmując sie .. pod wieczór poszliśmy na podwórko jeszcze .. Był tylko Ali , Arek i Magda.. Usiadłam z Kacprem na schodach , przytulił mie , ja oparłam łeb na nim i tak odpływałam .. Coś tam żarł mi włosy .. dmuchał do ucha ; D .. całował .. znowu ..  Gadaliśmy z resztą , później poszedł mnie odprowadzić na przystanek , po drodze trzymał mnie za ręke ..  Na przystanku siedliśmy na ławce , przytulił mnie , pocałował.. bus przyjechał , przytulił mnie.. Wsiadłam , Hubert mi pomachał i pojechałam..
I teraz mam zagadkę miesiąca.. CO TO DO CHOLERY DZISIAJ MIAŁO BYĆ ?!

postanowiłam. Kończe z Matim. Tak sądze , że będzie to właściwa decyzja.

nie ogarniam dzisiejszego . musze .. musze sie z tym przespać.. Zobaczymy co bedzie jutro..





Mam nadzieje Kasia , że wszystko jest już dobrze.. Odezwij się , napisz notke , cokolwiek. Czekam cały czas;)


KOCHAM CIĘ MOCNO !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz